• Zobacz więcej

Wrzesień 2012

okladka1209Krystyna Głuszko-Rakoczy - Myczkowce
Krystynę zazwyczaj trudno zastać w domu w rodzinnych Myczkowcach niedaleko Soliny. Także w sobotni ranek 28 lipca jest poza domem: na targach „Agrobieszczady" w Lesku, gdzie bierze udział jako jurorka w konkursie potraw regionalnych, a gotuje z równą pasją i talentem, jak poświęca się od 1998 roku pracy sołeckiej. I właśnie tam, w przerwie między degustacją i oceną smakołyków przygotowanych przez gospodynie z całego Podkarpacia, możemy porozmawiać o tym, co boli, a co cieszy mieszkańców Myczkowiec i gminy Solina.

– O most na Solince walczę od lat. Bez skutku! Zmieniają się władze, wybieramy nowych posłów, przyjeżdżają, oglądają, obiecują i nic! Wciąż brakuje pieniędzy na budowę nowego mostu, a ten jest drewniany, zupełnie nie przystosowany do przejazdu autokarów, które malowniczą trasą przez Myczkowce objeżdżają piękny Zalew Myczkowiecki. Gdy nadchodzi zima, my sami nie możemy się bezpiecznie wydostać do Leska czy Uherców Mineralnych, najbliżej położonych większych miejscowości. Nasze prośby, petycje i wnioski o budowę nowego bezpiecznego mostu, wciąż są odrzucane – żali się sołtyska.

My również z pewnym wahaniem przejeżdżamy przez ów most, który dzielnie trzyma się od trzydziestu lat i „na nieszczęście" nie daje się porwać kolejnym bieszczadzkim powodziom. Może przez niego przejechać bardzo powoli tylko jeden pojazd, pozostałe czekają na wolną drogę. Solinka tego dnia ma niski stan wody, ale nawet po każdej letniej burzy jej poziom gwałtownie się podnosi i wtedy naprawdę trzeba mieć mocne nerwy, by przedostać się po moście na drugi brzeg rzeki. A kiedy już znajdujemy się po bezpiecznej stronie, przychodzi czas na pytanie, dlaczego od tylu lat na tak potrzebną inwestycję wciąż brakuje pieniędzy? Czy trzeba naprawdę wielkiego nieszczęścia, by władze Podkarpacia oprzytomniały i podjęły decyzję o budowie nowego mostu?

Cóż jeszcze więcej mogła zrobić Krystyna Głuszko-Rakoczy, sołtys Myczkowiec, w Senacie Rzeczpospolitej Polskiej w obecności przedstawicieli Parlamentu i władz lokalnych, które przybyły na uroczystość uhonorowania dwunastu najlepszych w Polsce sołtysów w roku 2011 wśród których się znalazła, jak wykrzyczeć znamienne słowa: zbudujcie nam prawdziwy most!!!

Ma rację Eugeniusz Urbaniak, prezes zarządu Bieszczadzkiego Stowarzyszenia Sołtysów w Uhercach Mineralnych, gdy podkreśla, że upór i determinacja Krystyny to niezmierne pożądane cechy w warunkach bieszczadzkich, bez których trudno byłoby przetrwać nawet w dzisiejszych czasach.

– Krystyna posiada szczególną umiejętność, potrafi bowiem poprzez swoje działania zjednać wokół siebie grono społeczników, zwolenników, entuzjastów i przyjaciół, by zaangażować do pracy lokalną społeczność – mówi Urbaniak. Jak się jednak okazuje, nie tylko miejscową, gdyż od kilku lat organizuje grupę skazanych z pobliskiego zakładu karnego, którzy pracują przy upiększaniu sołectwa, koszą trawę, odkrzaczają plażę nad Sanem i czyszczą rowy, w zamian za to pani Krystyna własnoręcznie przygotowuje im domowe posiłki!

Myczkowce, których spisana historia sięga XIV wieku, pięknieją i stają się typową wsią turystyczną, gdyż powstanie zalewu ożywiło tę cześć regionu również pod względem poprawy infrastruktury. Jednak Myczkowce wciąż czekają na „swój" most i Krystyna Głuszko-Rakoczy zapewnia, że jest to dla niej i dla pięciuset mieszkańców wioski inwestycja najważniejsza i najpilniejsza. Rozumie i zna potrzeby swoich sąsiadów, bardzo dużą wagę przywiązuje do działań związanych z integracją miejscowej wspólnoty. Wspólnie z mieszkańcami organizuje Dni Seniora, Dzień Matki, spotkania opłatkowe i Biesiady Regionalne. Dobrze współpracuje z Ośrodkiem Wypoczynkowo-Rehabilitacyjnym „Caritas" Diecezji Rzeszowskiej, a także z wiejskimi organizacjami pozarządowymi. Dzięki jej inicjatywie grupa pań z KGW z terenu gminy Solina pojechała na „Gwarki" do Karnowic koło Trzebini. W 2008 r., aby zorganizować 630-lecie swojej wsi, pani Krystyna pozyskała 25 tys. zł z Narodowego Centrum Kultury. W 2008 r. napisała projekt pn."Wiem wszystko o mojej miejscowości", wyróżniony przez Muzeum Historii Polski w projekcie „Patriotyzm Jutra" i dotowany w kwocie 18 tys. zł. I tak powstała książka z relacjami starszych osób o historii Myczkowiec i trudnych losach jej mieszkańców, z pięknymi wierszami, których autorką jest m.in. Krystyna Głuszko-Rakoczy. A oto fragment utworu pt. Moim Przodkom:

„Myczkowce moje, ziemio bieszczadzka,
Ziemio mych przodków, ojca, pradziadka,
Ty kilka pokoleń już wykarmiłaś,
Krwią Synów swoich zbroczona byłaś"

Wspomina obchody 630-lecia Myczkowiec ponieważ do prac nad jubileuszem włączyła się cała społeczność jej wioski. „Wszyscy się bardzo zaangażowali, i Szkoła, i Straż i nasz ksiądz proboszcz Mirosław Augustyn, i wiele, wiele innych osób – czytamy w książce pt. „Myczkowce nad Sanem w Bieszczadach" wydanej przez „Caritas" Diecezji Rzeszowskiej. – Przybyło znów wiele pracy, przygotowaliśmy wszystko koło świetlicy – podłogę wokół brzózki, jedzenie, była orkiestra dęta z Sanoka. Orkiestra przyjechała, miała iść przez wieś grając, ale tak lało, że grała w strugach deszczu pod grillem. Jak umieliśmy, tak to święto uczciliśmy".

Krystyna, związana z Bieszczadami od pokoleń, zorganizowała wyjazdy seniorów i młodzieży na Ukrainę do miejscowości, w których w latach 40. ubiegłego wieku byli wysiedleni mieszkańcy jej wsi. Zainicjowała zbiórkę darów dla mieszkańców Doliniwki w woj. lwowskim na Ukrainie, gdzie do dziś mieszkają Rusini obrządku greckokatolickiego. Mieszkańcy obu wsi nawiązali serdeczne kontakty i bliższą współpracę. Pani sołtys współuczestniczyła w przygotowaniu projektu i wyboru miejsca pod wykonanie platformy widokowej nad pomnikiem przyrody „Skałki Myczkowieckie", a także w wytyczeniu sieci szlaków spacerowych Bieszczadzkiego Centrum Nordic Walking.

– Pani Krystyna zachęciła młodzież z Myczkowiec do udziału w warsztatach gobeliniarskich prowadzonych w ośrodku „Caritas" przez znaną artystkę Joannę Hasior i uczestniczyła w wernisażu prac w Ratuszu w Rzeszowie. Współuczestniczyła w realizacji kilku projektów transgranicznych ze Słowacją i Ukrainą realizowanych przez „Caritas" w Myczkowcach – informuje dyrektor Ośrodka ks. Bogdan Janik.

A sama pani Krystyna do końca obecnej kadencji, przy współudziale członków Rady Sołeckiej sołectwa Myczkowce (bez nich sama nie dałabym rady – podkreśla nasza laureatka) zamierza urządzić zieloną plażę w sąsiedztwie pomnika przyrody „Skałki Myczkowieckie", na którym usytuowana jest platforma widokowa. Będą tam mini wiaty ze stolikiem i ławkami wewnątrz, obudowana studnia ze źródlaną wodą, a z tego udogodnienia skorzystają zarówno turyści i plażowicze, jak i miejscowe rodziny urządzające sobie latem rodzinne pikniki. Zamierza pozyskać z Fundacji Wspomagania Wsi fundusze na wyposażenie dwóch sal w świetlicy wiejskiej, m.in. w sprzęt do ćwiczeń, urządzić boisko do siatkówki obok świetlicy, jeszcze bardziej dbać o estetykę wsi, zielone skwery z ławkami do wypoczynku (jeden już jest w centrum wioski) oraz rozpocząć budowę chodnika. Bo w Myczkowcach musi być pięknie!

Działa aktywnie w Stowarzyszeniu Sołtysów Województwa Podkarpackiego, jest radną powiatu leskiego. Jako delegatka z Podkarpacia uczestniczyła w kongresie „Sołtyski – liderki wiejskie" w Warszawie, a także w konferencjach „Odnowy Wsi" podczas targów „GMINA" w Poznaniu. Skończyła Akademię Aktywnych Kobiet, na której otrzymała dyplom „Animatora Kultury". Od kilku lat organizuje wraz z mieszkańcami Myczkowiec zbiórki darów dla powodzian, sąsiadów z Trześni w 2010 r. i Tymbarku, którym przekazano m.in. zboże i ziemniaki. Zajmuje się również dziećmi poszkodowanymi przez los, przewlekle chorymi, z rodzin dysfunkcyjnych. W sierpniu 2009 r. zaprosiła do swojego domu na wypoczynek chorą na astmę dziewczynkę Angelikę z rodziną, która po raz pierwszy w swoim życiu przebywała w górach.

Grażyna Szady

  • soltysmiesiaca45
  • soltysmiesiaca46
  • soltysmiesiaca47
  • soltysmiesiaca48
 


Fot. Agnieszka Kaniewska

Gazeta Sołecka, Nr 9(237), str. 6-7, 19.