ÿþ<!-- saved from url=(0022)http://internet.e-mail --> <META HTTP-EQUIV="Content-Type" CONTENT="text/html; charset=iso-8859-2"> <html> <head> <style type="text/css"> /* <![CDATA[ */ a { text-decoration: none } a:hover { text-decoration: underline } /* ]]> */ </style> <title>GAZETA SOLECKA</title></head> <body bgcolor="#003366" link="#003300" vlink="#009900" marginwidth="0" marginheight="0" leftmargin="0" topmargin="0"> <font face="arial"> <table width="780" align="center" height="600" bgcolor="#FFFFFF" border="1" cellspacing="0" cellpadding="0"> <tr> <td> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFCC" height="20" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td bgcolor="#006600"><font size="2" color="#99CC99"><b>BIE{CY NUMER</b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="5" border="0" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td></td></table> <table width="195" height="280" bgcolor="#FFFFFF" border="0" cellspacing="0" cellpadding="0"><tr><td> <!--------------skan okladki do zmiany-----> <a href="soltys_miesiaca.html"><img src="okladka.jpg" width="193" height="275" border="1" alt="okladka" hspace="0" vspace="0"> </td></tr></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="20" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td bgcolor="#006600"><font size="2" color="#99CC99"><b>POLECAMY:</b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" link="black" vlink="black" height="10" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b><a href="temat.html">Temat miesica</a></b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" link="black" vlink="black" height="10" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b><a href="rozmowa.html">Rozmowa z ... </a></b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" link="black" vlink="black" height="10" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b><a href="prawo_solectw.html">Prawo dla gmin i soBectw</a></b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" link="black" vlink="black" height="10" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b><a href="fundusz_solecki.html">Fundusz soBecki</a></b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="20" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b><a href="wybory.html">Wybory soBtysa</a> </b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="20" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b><a href="statuta.html">Statut soBectwa</a> </b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" link="black" vlink="black" height="10" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b><a href="akty_prawne.html">Akty prawne</a></b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" link="black" vlink="black" height="10" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b><a href="do_poczytania.html">Do poczytania</a></b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="10" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b><a href="soltysroku.html">Konkurs "SoBtys Roku"</b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="10" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b><a href="galeriasoltysow.html">Galeria soBtysów</b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="10" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b><a href="proba.html">Strona gBówna</b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="4" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b></b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="50" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td bgcolor="#006600"><font size="2" color="99CC99"><b><a href="reklama.html">REKLAMA:<br></a> tel/fax. (022) 827 07 82<br><a href="mailto:reklama@gazetasolecka.pl">reklama@gazetasolecka.pl</a> </b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="5" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b> </b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="50" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td bgcolor="#006600"><font size="2" color="99CC99"><a href="prenumerata.html"><b>PRENUMERATA:<br></a>tel. (063) 243 84 61</b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="5" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b> </b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="125" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td bgcolor="#006600"><font size="2" color="99CC99"><b><a href="redakcja.html">REDAKCJA:</a> <br>ul. Zwitokrzyska 30/149,<br> 00-116 Warszawa<br> tel/fax. (022) 826 36 50</b><br> <b><a href="mailto:solecka@gazetasolecka.pl"> solecka@gazetasolecka.pl</b> </font></a></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="5" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b></b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="125" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td bgcolor="#006600"><font size="2" color="99CC99"><b><u> WYDAWCA</u> <br>Wielkopolskie Stowarzyszenie SoBtysów<br> ul. Zofii Urbanowskiej 8<br> 62-500 Konin<br> tel/fax. (063) 243 75 80</b><br> </font></a></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="5" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b></b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="125" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td bgcolor="#006600"><font size="2" color="99CC99"><b> <br><a href="http://www.kss.org.pl">Krajowe Stowarzyszenie SoBtysów</a><br> ul. Zofii Urbanowskiej 8<br> 62-500 Konin<br> tel/fax. (063) 243 75 80</b><br> <a href="mailto:kss@team.com.pl">kss@team.com.pl</a> </font></a></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="50" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b><a href="zamowieniap.html">ZAMÓWIENIA PUBLICZNE</a> </b></font></td></table> <table width="195" align="center" bgcolor="#006600" height="1265" border="1" cellspacing="6" cellpadding="6"> <tr><td><font size="2"><b></b></font></td></table> </td> <td> <!------druga srodkowa kolumna----------------------------------------> <table width="592" align="center" bgcolor="#006600" height="10" border="1" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2" FONT COLOR="#99CC99"><b><u>Temat miesica</u></b></font></td></table> <!-------------tabelka :Tekst zajawki i odsylacz wiecej--------> <table width="592" height="200" border="0" cellspacing="" cellpadding="8"> <tr><td><font size="4" font color="#993333"><center><b> Zjawili si pierwsi a odeszli ostatni </b> </font> <font size="2"> <div align="justify"> <b>W pierwsz sobot marca caBa Polska wstrzymaBa oddech na wiadomo[ o katastrofie, która wydarzyBa si we wsi ChaBupki niedaleko Szczekocin. Dwa pospieszne pocigi, relacji Przemy[l GBówny  Warszawa Wschodnia oraz Warszawa Wschodnia  Kraków GBówny zderzyBy si czoBowo kilka minut przed godzin dziewit wieczorem. W wypadku zginBo 16 osób, a 57 zostaBo rannych. </b> <br> &nbsp; &nbsp; &nbsp; Po trzech tygodniach od tych tragicznych wydarzeD wybraBam si do wsi ChaBupki, gdzie zanim zjawiBy si odpowiednie sBu|by, pomocy poszkodowanym udzielali mieszkaDcy soBectwa. Zaniepokojeni strasznym hukiem wyszli ze swoich domów, by sprawdzi co si wydarzyBo, nastpnie przywoBywani bBaganiem o ratunek przez zakleszczonych pasa|erów, ruszyli im na pomoc. <br> <img src="temat9.jpg" width="180" height="340" border="1" alt="Anna KwiecieD woli mówi o innych mieszkaDcach ni| o sobie, cho to wBa[nie ona rozpoczBa akcj pomocow." hspace="10" vspace="10" align="left"> <br> Z soBtysk ChaBupek Ann KwiecieD spotykam si na parkingu w Szczekocinach, dokd dojechaBam maBym busem z Zawiercia. Ostatnie trzy kilometry ze Szczekocin do domu soBtyski pokonujemy samochodem. Podczas jazdy mówi, |e przez przypadek w pocigu z Warszawy do Zawiercia zajBam miejsce w pierwszej klasie, zamiast w drugiej. Ale Anna KwiecieD uwa|a, |e lepiej podró|owa drug. Na mój komentarz, |e faktycznie, bo standard praktycznie nie ró|ni si niczym, odpowiada  Mówi o katastrofie. Z wagonów pierwszej klasy, które byBy tu| za lokomotyw nic nie zostaBo& <br> &nbsp; &nbsp; &nbsp; Jeste[my ju| na miejscu, o czym informuje tabliczka  SoBtys na domu posesji, na któr wje|d|amy. Z okien pokoju bawialnego Anny KwiecieD wida zaparkowan przyczep  Skup zBomu . Dwie[cie metrów dalej czyli na miejscu katastrofy na furgonetk z podobn przyczep dzwig Baduje resztki nadwozia wagonu, które wci| nie zostaBo uprztnite.  Prace trwaj tak dBugo bo jedna firma zabraBa cz[ tego co zostaBo z wagonów, potem odbyB si przetarg. Teraz kolejna firma sprzta pozostaBo[ci nadwozia i zajmie si wywiezieniem jednej z lokomotyw, która jeszcze le|y po drugiej stronie torowiska  wyja[nia Anna KwiecieD.  Chocia| minBy trzy tygodnie to wci| my[l o tych wydarzeniach, bo nie da si wymaza ich z pamici. Dla nas to byBo straszne prze|ycie, dlatego nawet jak si spotykamy na ulicy, rozmowa zawsze schodzi na temat katastrofy. <br><img src="temat10.jpg" width="354" height="208" border="1" alt="Uprztanie tego co pozostaBo z pocigów  widok z okna domu soBtyski." hspace="10" vspace="10" align="right">  To byB normalny sobotni wieczór, siedzieli[my w tym samym pokoju, w którym teraz rozmawiamy i ogldali[my telewizj. RozlegB si przerazliwy huk, wic caBa wie[ wybiegBa z domów |eby sprawdzi co si staBo. Zobaczyli[my, |e stoi o[wietlony pocig, ale nie byBo to dla nas nic dziwnego; pocigi czsto si tu zatrzymuj, bo w tym miejscu znajduje si tzw.  mijanka . Nasza uwag przykuB jednak huk trzaskajcego metalu i nawoBywania o pomoc. Tego huku nie da si zapomnie. Biegiem ruszyli[my w kierunku torów. Od razu zaczBam telefonowa, najpierw pod numer ratunkowy 112, potem do burmistrza, do sekretarza, do ssiadów po kolei tak jak miaBam ich w telefonie, bo nie byBo czasu na planowanie, ani zastanawianie si nad kolejno[ci. Ludzie stanli na wysoko[ci zadania, wielu obdzwaniaBo jeszcze swoich znajomych proszc o pomoc i przybycie na miejsce. Wszyscy ruszyli na ratunek potrzebujcym. To co zobaczyli[my byBo okropne, najgorsze w moim |yciu. &nbsp; &nbsp; &nbsp; Pytam czy w takim momencie my[li si tak|e o sobie, czy tylko i wyBcznie o tym, |eby nie[ pomoc innym. Anna KwiecieD woli mówi o innych mieszkaDcach ni| o sobie, cho to wBa[nie ona rozpoczBa akcj pomocnicz.  Kilkunastoletni chBopcy, którzy pierwsi znalezli si przy wagonach, cho byli w niebezpieczeDstwie chyba wcale o tym nie my[leli, bo od razu rzucili si na pomoc zakleszczonym ludziom i próbowali wydosta ich na zewntrz. Ale ka|dy si baB. To byB nieokre[lony rodzaj lku, bo zdawali[my sobie spraw, |e nie posiadamy fachowego przeszkolenia w udzielaniu pierwszej pomocy i nie jeste[my wykwalifikowanymi ratownikami. <br> &nbsp; &nbsp; &nbsp; Pytam jeszcze o przedstawicieli wBadz obecnych na miejscu katastrofy, czy soBtyska otrzymaBa od nich podzikowania. SBowa uznania za zorganizowanie akcji ratunkowej?  Bezpo[rednio nie, ale czy wspominali o tym na konferencjach czy w wypowiedziach? Naprawd nie wiem, nie ogldali[my wtedy telewizji, |adnych relacji z tego zdarzenia równie| nie [ledzili[my w prasie. Byli[my caBy czas tu na miejscu, przy tych zniszczonych pocigach, gotowi zaoferowa w ka|dej chwili jakkolwiek pomoc  odpowiada. I rzeczywi[cie w licznych materiaBach prasowych, w wypowiedziach przedstawicieli wBadz padaj podzikowania pod adresem sBu|b specjalnych, które kontynuowaBy akcj pomocnicz. Pró|no jednak ich szuka dla tych, których zdecydowanie, determinacja i odwaga byBy w tamtych chwilach niemniej wa|ne, bo by mo|e uratowaBy |ycie albo zdrowie uwolnionym ludziom. <br> &nbsp; &nbsp; &nbsp;  A jak ocenia pani zorganizowanie mieszkaDców swojego soBectwa? Czy mo|na byBo si spodziewa, |e w sytuacji kryzysowej bd tak zintegrowani i wspóBpracujcy ze sob? <br> &nbsp; &nbsp; &nbsp;  Nachodzi mnie taka refleksja, |e niezale|nie od miejsca, w którym mieszkamy, czy jest to maBa miejscowo[ czy wiksza, gdy dzieje si krzywda zawsze ludzie biegn z pomoc. Jest to zupeBnie normalna reakcja. ChciaBabym zaznaczy, |e na miejsce wypadku zbiegli si równie| mieszkaDcy pobliskich soBectw, którzy tak|e chcieli pomóc. Ale te osoby, które nie odwa|yBy si bra czynnego udziaBu w akcji ratunkowej, po prostu staBy z boku i staraBy si nie przeszkadza. To nie tak, |e si bali i woleli nie ryzykowa, ale jak z nimi potem rozmawiaBam, to okazaBo si, |e sparali|owaB ich ten straszny widok i po prostu nie mogli si ruszy. Ka|dy czBowiek ma inn psychik i dopóki nie znajdzie si w tak ekstremalnej sytuacji nie ma prawa mówi, jak on by si zachowaB  komentuje Anna KwiecieD. <br><img src="temat11.jpg" width="354" height="265" border="1" alt="Pomieszczenie na posesji soBtyski, w którym przebywali ocaleni pasa|erowie pocigu przed odwiezieniem ich do szkoBy w Goleniach i szpitali." hspace="10" vspace="10" align="left"> Przechodzimy do tematu szpitala polowego, rzekomo zorganizowanego na posesji soBtyski, jak podawaBy media. SoBtyska dementuje  W gara|u znajdowaBy si ju| materiaBy na zaplanowany wcze[niej DzieD Kobiet, który miaB si odby w naszej wsi. ByB to wic nie szpital polowy, a jedynie miejsce, gdzie ci, którzy mieli tyle szcz[cia, |e wyszli z katastrofy bez szwanku, oczekujc na przyjazd bliskich lub odpowiednich sBu|b pomocniczych, mogli odpocz, napi si kawy, albo herbaty. Razem z ssiadk Jol Borowieck i z pomoc naszych córek, zajmowaBy[my si tymi ludzmi, bdcymi w szoku, którzy zdezorientowani wychodzili z pocigów, czuli si zagubieni i nie mieli pojcia gdzie si podzia. OrganizowaBy[my tak|e koce, które okazaBy si niezbdne do przykrycia rannych, a zmotoryzowanych ssiadów prosiBy[my o pomoc w zawo|eniu ludzi do szpitali i do szkoBy w Goleniowach. <br> &nbsp; &nbsp; &nbsp; SzkoBa w Goleniowach, o której mówi soBtyska, zostaBa otwarta dziki dyrektorce, która zdecydowaBa si udostpni sale dla rannych i potrzebujcych. Tu tak|e czekaBy na nich ciepBe napoje oraz jedzenie. PrzyjechaB psycholog, z którym mo|na byBo porozmawia oraz karetka pogotowia, bo nale|aBo zorganizowa punkt medyczny, obejrze dokBadnie i przeprowadzi wywiad z tymi, którym na pierwszy rzut oka nic nie dolegaBo. BywaBy przypadki, |e kto[ wyszedB z pocigu o wBasnych siBach, wygldaBo na to, |e nic mu nie jest, a gdy dowiezli t osob do szkoBy w Goleniowach to zaczynaBa mdle. W pomoc chcieli zaanga|owa si wszyscy, przyjechaBo wiele pielgniarek z okolicy, bo im wicej rk do pomocy, tym lepiej. Na miejscu katastrofy pojawiB si równie| ksidz z parafii w Goleniowach, który udzielaB umierajcym ostatniego rozgrzeszenia, podtrzymywaB na duchu i modliB si wspólnie z uratowanymi, jak tak|e z tymi, którzy tej pomocy udzielali. <br> &nbsp; &nbsp; &nbsp;  Jak dBugo trwaBa akcja ratunkowa od momentu katastrofy do momentu, kiedy wszyscy, którzy wyszli samodzielnie lub, których wydobyto, opu[cili teren ChaBupek nie jestem w stanie okre[li  mówi soBtyska.  My z m|em i z  niedobitkami ssiadów, którzy zostali[my na tym terenie jako ostatni, rozeszli[my si do domów okoBo czwartej nad ranem. Po takim prze|yciu nie byli[my w stanie spa. Dopiero rano, kiedy sBoDce ju| wstaBo, zobaczyli[my ogrom tej tragedii. Noc przy sztucznych [wiatBach nie wygldaBo to tak makabrycznie, jak za dnia. Pocigi byBy zwinite jak harmonijka i dopiero dzieD pokazaB jak straszne byBo to nieszcz[cie. By mo|e zabrzmi to niestosownie, ale kiedy zobaczyli[my skal zniszczeD, to przyszBo nam na my[l, |e z cudem graniczy, |e jest tylko szesna[cie ofiar [miertelnych. Bali[my si nawet, |e kiedy podnios lokomotyw pod ni mog si znajdowa kolejne zwBoki. <br> &nbsp; &nbsp; &nbsp; CaB niedziel, mieszkaDcy soBectwa równie| spdzili  na polu . SoBtyska razem z ssiadkami, zapasami jedzenia, kawy i herbaty, posilaBy pracujcych na miejscu katastrofy stra|aków i lekarzy.  CaBe szcz[cie, |e zdarzenie to nie wydarzyBo si kilkaset metrów dalej, tam gdzie s bagniste tereny i las. Wtedy o wiele trudniej byBoby dotrze do poszkodowanych z pomoc, nie wspominajc ju| o tym, |e du|o dBu|ej trwaBoby zorientowanie si, |e wydarzyBa si taka katastrofa, bo nikt tam nie mieszka. SBycha by byBo ogromny huk i nic poza tym  zastrzega. <br> &nbsp; &nbsp; &nbsp; Mówi si, |e czas leczy rany, a ludzie s w stanie oswoi si nawet z najgorszym koszmarem. Tu tego nie wida. Pod Zawierciem, kiedy wysiadam z busa, |eby uda si na dworzec PKP, sBysz rozmow kierowcy z inn pasa|erk: <br> &nbsp; &nbsp; &nbsp;  Która jest godzina, bo mam pocig o pitnastej? <br> &nbsp; &nbsp; &nbsp;  WpóB do trzeciej, ale nie boi si pani jecha pocigiem? Ja byBem wtedy w ChaBupkach, kiedy wycigali[my ich ze zmia|d|onych wagonów i wiem jedno: wicej do pocigu nie wsid. <p><b>Tekst i fot. Katarzyna Korzuchowska <br> <p></b> <i>Gazeta SoBecka, Nr 4(232), str. 4-5. </font></td></table> <table width="585" align="center" bgcolor="#FFFFFF" height="36" border="0" cellspacing="0" cellpadding="1"> <tr><td><font size="2"><b><u></u></b></font></td></table> </td> </font> </table> </html>